Podróże

Mon Cham i Projekt Nong Hoi

Destinations

Chiang Mai

Joanna Horanin

Podoba ci się moja strona?

Current condition

Pogoda Chiang Mai

Częściowe zachmurzenie

25

Temperatura

Czuje się jak 27.9😎

1

Indeks UV

Niski

1

Indeks jakości powietrza

Dobra

Ostatnia aktualizacja o 20.05.2024, 19:30

Cześć, jestem Asia, autorka bloga The Blond Travels. W świecie Tajlandii i Portugalii czuję się jak ryba w wodzie - nie bez powodu! Tajlandię odkrywam od przeszło dekady, a w Portugalii jestem na dobre już od 6 lat. Moją misją jest wspierać Marzycieli - takich jak Ty - w odkrywaniu tych fascynujących krajów oraz pomagać zakochanym w nich znaleźć swoje własne miejsce na ziemi, i to najlepiej na stałe! Razem odkryjmy te unikatowe zakątki świata.

Mon Cham, znane również jako Mon Jam, to restauracja i pole kempingowe, położone mniej więcej godzinę drogi od Chiang Mai, w obszarze Mae Rim. Miejsce jest znane nie tylko z cudownych widoków, ale również z Królewskiego Projektu Nong Hoi, który pomaga lokalnej ludności w uprawie warzyw i owoców oraz w sprzedaży tychże upraw. Projekt Nong Hoi leży na wysokości 1400 metrów, gdzie rolnicy sadzą truskawki, warzywa, zioła i lawendę. Projekt utrzymuje się również z pieniędzy zarobionych przez restaurację, serwującą pyszne tajskie dania, oraz ze wspomnianego pola kempingowego.

Królewski Projekt Nong Hoi

Królewski Projekt Nong Hoi

O Projekcie Nong Hoi dowiedziałam się z gazetki, która wpadła w moje ręce w Wiosce Baan Kang Wat. Ja i Chris byliśmy wcześniej w Dolinie Mae Sa, która prowadzi do Mon Cham, ale wtedy nie mieliśmy czasu na wszystko. Stwierdziliśmy, że Mon Cham będzie dobrym pomysłem na mały wypad za miasto.

Tego dnia, na naszej drodze, natknęliśmy się na Siwilai Home – bardzo przytulne miejsce, ulokowane na wzgórzu i oferujące noclegi w przystępnych cenach. Dwa tygodnie później wraz z moją siostrą, oraz naszą brazylijską znajomą Celiną wybraliśmy się na jedną noc do Mon Cham.

Lokalni rolnicy uczą się tutaj jak hodować truskawki i lawendę

Lokalni rolnicy uczą się tutaj jak hodować truskawki i lawendę

Bungalowy w Siwilai House są czyste, przestronne i wyposażone są w łazienkę (tylko z zimną wodą), fan, telewizor, oraz bardzo duży taras. Cena za noc w 4-osobowym domku to 2000 Bahtów, śniadanie wliczone jest w koszt i składa się z tradycyjnej ryżowej zupy. Wieczorem można urządzić sobie grilla, który kosztuje jedyne 100 Bahtów. Możesz przywieźć swoje jedzenie, albo poprosić właścicieli o przygotowanie wszystkiego za odpowiednią opłatą.

Siwilai Home oferuje domki dla 2-4 osób

Siwilai Home oferuje domki dla 2-4 osób

Po przyjeździe, odsapnięciu i wypiciu piwka, wybraliśmy się na zwiedzanie Projektu Nong Hoi. Droga z Siwilai House do Nong Hoi jest kręta i stroma. Mój mały skuter ledwo dawał radę, ale jakoś udało mi się dojechać na sam szczyt.

Na miejsce dotarliśmy późnym popołudniem, ale restauracja nadal serwowała jedzenie. Ulokowaliśmy się w jednej z małych chatek, z widokiem na góry i zamówiliśmy góry jedzenia – mielone warzywa z przyprawami, czosnkiem i orzechami, które zawijało się w liście sałaty, Birmańskie curry, oraz smażone tofu. Wszystko było przepyszne, ale 2 razy droższe niż w Chiang Mai (100-150 Bahtów za jedno danie).

Pyszne tajskie dania serwowane przez lokalną restaurację

Pyszne tajskie dania serwowane przez lokalną restaurację

Kiedy tylko słońce zaczęło zachodzić zrobiło się zimno, więc szybko obeszliśmy ogrody i porobiliśmy parę zdjęć. Miejsce roiło się od turystów, w większości Tajów i Chińczyków. Parę dzieci w tradycyjnych strojach siedziało tu i tam i czekało na rodziców, którzy mieli niedługo skończyć pracę.

Dziewczynki w tradycyjnych strojach to naprawdę uroczy widok

Dziewczynki w tradycyjnych strojach to naprawdę uroczy widok

Wieczór spędziliśmy w Siwilai Home, grając w karty i jedząc warzywa z grilla, które kupiliśmy na miejscowym markecie za bardzo niską cenę. Noc była strasznie zimna – coś do czego nie jesteśmy tutaj zupełnie przyzwyczajeni.

Poranek był chłodny, ale orzeźwiający i słoneczny. Przed powrotem do Chiang Mai Chris zaprowadził nas do pobliskiej kafejki z niesamowitymi widokami i bardzo dobrą kawą. Kafejka również posiada nowe bungalowy, do wynajęcia za 1000 Bahtów za osobę.

Widok z kafejki jest naprawdę cudowny

Widok z kafejki jest naprawdę cudowny

Mae Sa, Mae Rim i Mon Cham wszystkie znajdują się obok siebie i łatwo można tam spędzić dobrych parę dni na zwiedzaniu i jeżdżeniu po górach. Projekt Nong Hoi to doskonały pomysł na jednodniową wycieczkę z Chiang Mai. Jednak warto zostać tam chociaż na noc, żeby cieszyć się świeżym, orzeźwiającym powietrzem tajskich gór.

Zachód słońca nad Mon Cham

Zachód słońca nad Mon Cham

Jak dojechać do Projektu Nong Hoi?

Z Mae Rim skręć w lewo do Doliny Mae Sa (Mae Sa Valley). Po drodze będziesz mijał wodospad Mae Sa i Ogrody Botaniczne – obie opcje warte zobaczenia. 1 km po Pong Yang Ang Doi Resort, po prawej stronie, zobaczysz znak do Mon Cham. Jedź prosto tą drogą aż do rozwidlenia. Tutaj znowu wybierz drogę wiodącą w prawo. Jedź cały czas prosto. Po 10 minutach dojedziesz do Nong Hoi.

Zakwaterowanie w Mon Cham

  • Jedną z najpopularniejszych opcji jest kemping. Pole kempingowe znajduje się tuż przy Projekcie Nong Hoi i oferuje niesamowite widoki. Wynajęcie namiotu ze śpiworami, poduchami, matą to 1000 Bahtów za noc.
  • Siwilai Home znajduje się niedaleko Mon Cham, około 5-10 minut jazdy, po ominięciu Pong Yang Ang Doi Resort i skręcie w prawo. Siwilai Home będzie po twojej prawej stronie, zaraz przy drodze. Miejsce cieszy się dość dużą popularnością wśród Tajów i bardzo często nie mają tam miejsc. Najlepiej domek zarezerwować z wyprzedzeniem. Właściciele nie mówią po angielsku, więc musisz poprosić znajomego Taja, żeby zarezwerował miejsce za ciebie. Numer telefonu: 087-1830642
  • Kafejka, którą wspomniałam wcześniej znajduje się nieco dalej od Siwilai House. Jak dojedziesz do rozwidlenia dróg, nie skręcaj w prawo do Mon Cham, tylko w lewo. Po paru minutach zobaczysz małą, piaskową drogę w lewo. To jedyny sposób na dostanie się do kafejki.
  • W okolicy jest wiele innych miejsc, gdzie można się zatrzymać. Ceny nie są wygórowane i każdy znajdzie coś na własną kieszeń.

Co wziąć ze sobą?

W górach jest zawsze zimniej. Jeśli odwiedzasz Mon Cham w zimie (od końca listopada do końca lutego) najlepiej weź ze sobą długie spodnie i bluzę. W ciągu dnia jest cieplej i t-shirt, oraz lekkie spodnie powinny starczyć.

W Mon Cham jest mnóstwo miejsc, gdzie można dobrze zjeść i wypić.

W okolicy nie ma stacji benzynowych, ale lokalne sklepy oferują tankowanie za około 40-50 Bahtów.

Ciężko jest znaleźć tutaj bankomaty, dlatego najlepiej wziąć ze sobą trochę gotówki.