Praca zdalna

Uczę angielskiego przez Internet: Mój sposób na pracę zdalną

Joanna Horanin

Podoba ci się moja strona?

Cześć! 👋 Jestem Asia, autorka bloga The Blond Travels. Jeśli uważasz, że moje artykuły są pomocne, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli dołączysz do mnie na Instagramie lub . Wsparcie od czytelników takich jak Ty wiele dla mnie znaczy i pomaga utrzymać tę stronę przy życiu. Dziękuję! 🙏

Cyfrowy nomadyzm to jeden z ostatnich światowych trendów. Na świecie to zjawisko jest już znane od bardzo dawna. W Polsce zaczyna się dopiero rozwijać i zyskuje coraz więcej zwolenników. Wielu bowiem chce się wyrwać z korporacyjnego świata, pracować zdalnie i zwiedzać świat.

Przez długi czas moim marzeniem była praca zdalna. Chciałam w końcu ruszyć z miejsca, pracować wtedy, kiedy miałam na to ochotę i zwiedzać świat. Długo szukałam na to sposobu. Według mnie cyfrowy nomada to był człowiek posiadający jakieś umiejętności. Ja nie za wiele umiałam. Nie potrafiłam programować, projektować czy wymyślać haseł do reklam. Byłam w kropce i wydawało mi się, że albo do końca życia będę uczyć w szkole albo będę musiała wyjechać do Anglii.

O lekcjach angielskiego przez internet usłyszałam od znajomej. To był jeden z tych momentów kiedy dosłownie czujesz jak zapala ci się lampka nad głową, zupełnie jak w Zaczarowanym Ołówku. ‘Ping!’ i już wiesz, że masz pomysł. Po tygodniu miałam podpisaną umowę z Education First – amerykańską firmą, dzięki której mogłam pozwolić sobie na zrezygnowanie z pracy na etat i na życie w Tajlandii.

Taka praca dla agencji jest łatwa i przyjemna. Otwieram wirtualną klasę, ładuję slajdy, czytam je uczniom, zadaję im pytania, prowadzę konwersację, zamykam wirtualną klasę, wystawiam oceny, kończę uczyć.

Po co chcieć to zmieniać, jeżeli można zarabiać pieniądze w prosty sposób? Ja jednak nie jestem z tych, którzy lubią mieć w życiu łatwo. Nie lubię osiadać na laurach i zawsze szukam nowych wyzwań.

Podczas jednego z naszych (tzn. moich i Christophera) cudownych wieczorów w Krakowie, kiedy to temperatura spadała do zera a my skrywaliśmy się w Piwnicy pod Baranami i sączyliśmy browarki z sokiem malinowym, zwierzyłam się Chrisowi, że marzą mi się lekcje, gdzie mogłabym spotykać się z moimi uczniami regularnie i że chciałabym bardzo zobaczyć jak robią postępy. Education First dawało mi pracę, ale uczniów ciągle miałam innych. Bardzo chciałam być prawdziwą nauczycielką, taką która zna potrzeby swoich uczniów i je spełnia.

Tak powstał pomysł na OK English – moje własne, prywatne lekcje angielskiego przez internet.

Wymyśliłam sobie, że moje lekcje będą przyjemne i na luzie i że przez dyskutowanie o sprawach, które interesują uczniów będę mogła ćwiczyć z nimi konwersację. Z doświadczenia wiem, że jest ona ważna i że w polskich szkołach nikt się na niej wystarczająco nie skupia, wypuszczając w świat młodych ludzi, którzy boją się używać angielskiego w codziennych sytuacjach. To przez naukę konwersacji nabieramy pewności siebie, mniej wstydzimy się mówić, ale też uczymy się gramatyki i słownictwa.

Moimi lekcjami chcę sprawić, że osoby, które się do mnie zgłosiły, już po paru lekcjach będą mogły zobaczyć rezultaty, że poczują że mogą nauczyć się języka, poprawić swoje błędy i powiedzieć chociażby parę zdań po angielsku.

Jest to też oczywiście mój pomysł na pracę zdalną. Wszystkie zajęcia odbywają się przez Skype, który w porównaniu do programu Education First, nie wymaga aż tak szybkiego internetu. Mogę więc mieszkać w kraju, gdzie internet jest nieco wolniejszy. Obecnie nie planuję przeprowadzki poza Chiang Mai i Tajlandię, ale kto wie. Ze mną nigdy nic nie wiadomo!

Przy takim biznesie nie trzeba wiele – dobra strona internetowa wystarczy. No, a potem oczywiście trzeba zainwestować dużo czasu i nieco pieniędzy w reklamę.

Posiadanie swojej własnej, małej działalności daje mi wiele satysfakcji. Klientów nie mam dużo (jeszcze!), ale jestem zdeterminowana i mam długoterminowy plan, a z takimi to u mnie zawsze było ciężko.

Uczę moje dziewczyny codziennie (bo na razie mam same kobietki) i czerpię z tego niesamowitą radość. Wszystkie one są ambitne i chcą się uczyć, a ja mogę w końcu obserwować jak ktoś się rozwija i robi postępy. Niedługo, oprócz zwykłych lekcji będę miała w ofercie inne zajęcia, które pozwolą moim uczniom na rozwinięcie słownictwa i rozumienia języka z kontekstu. Jestem strasznie podekscytowana i z nową energią patrzę w przyszłość. 

Dołącz do mnie na Instagramie! Często pokazuję tam urywki z mojego życia i dzielę się tym jak działam w biznesie online. 

Jeżeli interesują Cię lekcje angielskiego przez internet – zobacz moją ofertę i umów się ze mną na darmową konsultację. Razem opracujemy dla Ciebie najlepszy plan nauki.

Możesz znaleźć mnie też na Facebooku, gdzie co tydzień publikuję ciekawostki na temat języka angielskiego.