Pamiętnik

Pamiętnik z Podróży: Sesja fotograficzna w Teheranie

Destinations

Iran

Joanna Horanin

Podoba ci się moja strona?

Current condition

Pogoda Iran

Częściowe zachmurzenie

18

Temperatura

Czuje się jak 18😞

1

Indeks UV

Niski

1

Indeks jakości powietrza

Dobra

Ostatnia aktualizacja o 24.05.2024, 00:15

Cześć, jestem Asia, autorka bloga The Blond Travels. W świecie Tajlandii i Portugalii czuję się jak ryba w wodzie - nie bez powodu! Tajlandię odkrywam od przeszło dekady, a w Portugalii jestem na dobre już od 6 lat. Moją misją jest wspierać Marzycieli - takich jak Ty - w odkrywaniu tych fascynujących krajów oraz pomagać zakochanym w nich znaleźć swoje własne miejsce na ziemi, i to najlepiej na stałe! Razem odkryjmy te unikatowe zakątki świata.

‘Hello miss’ – słyszę z daleka. Parę z nich nieco poważnieje na mój widok, mija mnie i przygląda mi się z ciekawością. Inne, te bardziej odważne, zwalniają. 

‘Hello miss. Where from?’ – pyta jedna. ‘From Lahestan’ – odpowiadam. ‘Welcome to Iran’ – odpowiadają. 

Później spotykam 2 z nich. Jedna opiera się o kolorową ścianę, druga robi jej fotki telefonem. Ta, która pozuje ściąga chustę. Pod nią nie ma włosów. Uśmiecha się do mnie zawstydzona. Od razu stwierdzam, że pewnie w geście buntu zgoliła głowę, a jej gest zdjęcia szala to kolejny wyraz buntu. ‘Super, dziewczyno. Tak trzymaj’ – myślę sobie. 

Proszę je, żeby mi zrobiły też fotkę na tle tych pięknych kafelek. Kobieta, która wcześniej robiła zdjęcia koleżance, bierze mój aparat i każe mi się ustawić pod ścianą. Robi jedno zdjęcie, więc ja mówię dziękuję i chcę od niej odebrać aparat, ale ona mi nie pozwala. Bierze mnie za rękę i ciągnie do innej ściany. Tam każe się znowu ustawiać. Jest więc fotka z daleka, z bliska, z prawej, z lewej i en face. Gestem nakazuje mi nawet ściągnąć szal. Muszę powiedzieć, że mam fotek na tle tych ścian sporo i wyszly nawet fajnie. 

Na koniec wskazuje na koleżankę, która stoi pod drzewem. Woła ją, robimy sobie wszystkie selfie. Koleżanka coś mówi do mnie w Farsi i wskazuje na głowę pozbawioną włosów i prawą pierś. Nie potrzebuję słownika, aby zrozumieć. 

Coś tam jeszcze do mnie mówią, wyciągają swoje telefony i próbują mnie znaleźć na Instagramie. Internet niestety nie działa i poddajemy się, ale zanim odchodzą obiecują mi, że mnie znajdą na IG. 

Oddalają się, przesyłając buziaki. 

I moze nie jest to historia zapierająca dech w piersiach. Być może jest dla was nudna, mało zaskakująca i generalnie taka sobie, ale dla mnie to był jeden z tych momentów, które zapamiętam z tej podróży i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej. 

Sending love from Iran, 

wasza ciocia Asia

P.S. Polska w języku farsi (czy też perskim) to Lahestan. Gdzieś znalazłam, że w niektórych językach oznacza ‘do zimnego’, w sensie iść do zimnego. Nie wiem jednak czy w języku farsi znaczenie jest to samo. Ktoś wie coś na ten temat?