Podróże

Wizyta u balijskiego uzdrowiciela

Destinations

Bali

Joanna Horanin

Podoba ci się moja strona?

Current condition

Pogoda Bali

Częściowe zachmurzenie

29.7

Temperatura

Czuje się jak 34.8🥵

1

Indeks UV

Niski

1

Indeks jakości powietrza

Dobra

Ostatnia aktualizacja o 23.05.2024, 13:30

Cześć, jestem Asia, autorka bloga The Blond Travels. W świecie Tajlandii i Portugalii czuję się jak ryba w wodzie - nie bez powodu! Tajlandię odkrywam od przeszło dekady, a w Portugalii jestem na dobre już od 6 lat. Moją misją jest wspierać Marzycieli - takich jak Ty - w odkrywaniu tych fascynujących krajów oraz pomagać zakochanym w nich znaleźć swoje własne miejsce na ziemi, i to najlepiej na stałe! Razem odkryjmy te unikatowe zakątki świata.

Po rozwodzie stwierdziłam, że nie będzie lepszego miejsca na uleczenie mojego złamanego serca niż Bali. Kto czytał ‘Jedz, módl się i kochaj’ wie, że to magiczne miejsce, które powinno przynieść ci ulgę w mentalnych katuszach. Jak się później dowiedziałam, to nie miejsce sprawia, że nasze problemy znikają, ale my sami i to w jaki sposób sobie z nimi radzimy. Bali nie było dla mnie magiczne, ani mnie nie uleczyło. Jednak moja wizyta u balijskiego uzdrowiciela trochę mnie zmieniła i dała więcej nadziei na lepsze jutro. Nie wierzę w nadprzyrodzone rzeczy, ale wierzę, że są na tym świecie ludzie, którzy potrafią zajrzeć ci w duszę.

Gede – taksówkarz i lekarz od głowy

W Ubud, na Bali, byłam tylko parę dni. Znajoma bloggerka poleciła mi taksówkarza, który w jeden dzień zabrał mnie na wycieczkę po okolicach. Gede był w średnim wieku, z długimi, srebrnymi włosami, które rozpuszczone sięgały mu do pasa. Jego ciemne, mądre oczy patrzyły na ciebie przenikliwie i miało się wrażenie, że sięgają aż do twojej duszy. Gede i ja od razu zostaliśmy kumplami. Całą wycieczkę rozmawialiśmy o życiu. Gede był też w swojej wiosce znany jako ‘uzdrawiacz’, ale sam twierdził, że potrafi uzdrawiać duszę, nie ciało. ‘Jestem trochę jak doktor od głowy, jak ten….jak to się mówi? Psycholog!’ mówił, uśmiechając się do mnie w ten cudowny sposób, w który tylko uśmiechać potrafią się Balijczycy. Gede zarzekał się jednak, że nie jest aż tak dobry w swoim fachu i że swoich usług nie oferuje przyjezdnym. ‘Zabiorę cię do kogoś innego, jak jesteś ciekawa’ – zaproponował. ‘Ale do Ketuta, tego z filmu, cię nie zabiorę. On nie jest dobry. Nie leczy już Balijczyków i tylko bierze pieniądze od turystów i gada ciągle to samo’ zaśmiał się Gede. Stwierdziłam, że co mi tam szkodzi i na drugi dzień rano czekałam na mojego kierowcę przed hostelem.

Jechaliśmy przez około pół godziny przez wioski i pola ryżowe. Okolice były piękne, widoki zapierały dech w piersiach. Kobiety, ubrane w kolorowe sari, niosły wiklinowe kosze na głowach, a mężczyźni w sarongach (tradycyjnych męskich ‘spódnicach’) przemykali na swoich skuterach. Słońce grzało, odbijając się w polach ryżowych, a palmy uginały się przy lekkiej bryzie.

Na Bali uzdrawianie kosztuje…dużo

W końcu stanęliśmy przy małej chatce i weszliśmy do zielonego, oblężonego zielonym krzewem ogrodu. Na środku ustawiony był mały cementowy podest z rozstawioną matą i dywanem, na którym siedziały dwie osoby. Jak się później okazało był to japoński turysta i jego kierowca. Przywitaliśmy się tylko małym skinieniem głowy i usiedliśmy obok. Uzdrowiciel przyszedł po około 5 minutach. Był to starszy pan, w wieku około 70 lat, z włosami białymi jak śnieg, zawiązanymi w mały kok na środku głowy i skórą pomarszczoną jak sito. Ubrany był w białą koszulę i brązowy sarong. Panowała wokół niego aura powagi i wiadomo było od razu, że temu panu należy się szacunek. Uzdrowiciel przywitał nas cicho, usiadł na ustawionym na środku podestu krześle i przywołał do siebie japońskiego turystę. Nie mówiąc nic uzdrowiciel złapał Japończyka za głowę, potem za uszy. ‘Za dużo zmartwień’ – stwierdził uzdrowiciel ‘twoja prawa strona nie jest w zgodzie z lewą’. Japończyk krzywił się z bólu co jakiś czas i głośno wzdychał.

Uzdrowiciel po paru minutach kazał Japończykowi położyć się na macie i małymi, szybkim ruchami zaczął delikatnie dotykać stóp Japończyka drewnianym kijkiem. Jego ofiara zaczęła prawie krzyczeć z bólu. ‘Za dużo komputera’ – kręcił głową uzdrowieciel – ‘ale jesteś zdrowy. Możesz sobie iść. Nie ma się o co martwić’. Po czym skasował biedaka $30 i pomachał mu ręką na odchodne.

Smutek w moich oczach

Przyglądałam się temu z nutką ironii. Każdy przecież wie, że Japończycy pracują zbyt dużo i prawie każdy z nich siedzi od rana do nocy przed komputerem.

Kiedy przyszła moja pora, uzdrowiciel kazał mi usiąść przed nim i zdjąć okulary przeciwsłoneczne. Jak tylko to zrobiłam, jego oczy powiększyły się. ‘Oh’ westchnął ‘taka młoda i tyle smutku. Dlaczego jesteś taka smutna?’ zapytał. W moich oczach stanęły łzy. Jak miałam mu powiedzieć o rozwodzie, o utracie kogoś mi bliskiego, o tym że nie wiedziałam co potem? Jednak on nie dał mi ani minuty na to, żeby powiedzieć cokolwiek. Lekko dotknął mojego ramienia, spojrzał mi głęboko w oczy, po czym dotknął mojej głowy i uszy. Ból jaki poczułam był prawie nie do zniesienia, jakby ktoś wbijał mi rozgrzany nóż w czaszkę. ‘Ah, złamane serce..’ stwierdził po chwili. Bardzo dużo złamane serce, ale teraz jeszcze bardziej niż przedtem. Straciłaś miłość. Masz chłopaka? – zapytał. ‘Nie’ – odpowiedziałam. ‘Znajdziesz chłopaka’ stwierdził uzdrowiciel ‘ale najpierw musisz uleczyć swoje serce. Nie szukaj chłopaka teraz. Ulecz najpierw serce. A teraz się połóż.’.

Zrobiłam jak kazał. Uzdrowiciel zrobił dokładnie to co Japończykowi. Niby wbijał ten drewniany kijek delikatnie, ale ból jaki czułam w całym ciele był straszny. Uzdrowiciel spojrzał na mnie zmartwiony i powiedział: ‘Zabijesz się jak nie przestaniesz się o wszystko martwić. Najpierw zachorujesz na wątrobę. Na razie wątroba jest zdrowa, ale później możesz zachorować. Najpierw na wątrobę, a później na serce. Musisz przestać się martwić. Jak mi zapłacisz więcej to ci pomogę’.

Wszystko rozchodzi się o pieniądze na Bali, ale byłam ciekawa dalszego przebiegu tego spotkania, więc się zgodziłam dorzucić parę dolarów.

Uzdrowiciel wziął leżący na ziemi marker, kazał mi uchylić trochę koszuli i na mojej klatce piersiowej narysował parę symboli, po czym wykonał jakieś ruchy rękoma w powietrzu, trochę się pomodlił i znowu zaczął wbijać kijek w moje stopy. Tym razem nie było bólu. ‘Teraz lepiej?’ zapytał. Potrafiłam tylko skinąć głową. Z jakiegoś powodu ta cała ceremonia i wizyta totalnie mnie rozbiła. Czułam się jakbym miała płakać przez lata.

Uzdrowiciel wskazał na symbole na moim ciele i wydał mi instrukcje: ‘żadnych zdjeć. Jak przyjedziesz do domu, spójrz w lustro i zrób tak’ uzdrowiciel wyciągnął rękę, udawał, że coś łapie i wsadził to do ust.

Płacz, bo możesz być tutaj ze mną…

Gede i ja wyszliśmy parę minut później. Przez długi czas nic nie mówiłam. ‘Wiesz’ zaczął Gede’ każdego dnia kiedy wstajesz, mów do siebie, dziękuję ci za ten cudowny dzień. Każdy dzień to nowy dzień, pamiętaj o tym. Spójrz wtedy w lustro i powiedz do siebie ‘wszystko jest cudowne. Jestem w dobrym miejscu. Czuję się dobrze.’ Skinęłam tylko głową, nie móc powiedzieć ani słowa.

Po paru minutach ciszy Gede włączył tradycyjną baliską muzykę i zaczął śpiewać. ‘Dziś, Joanna, świętujemy twoje nowe życie’ – powiedział z uśmiechem.

Spuściłam tylko głowę. ‘Szczerze’ odparłam po chwili ‘chce mi się tylko teraz płakać’.

Gede znowu się do mnie uśmiechnął słodko ‘Więc płacz, kochana. Płacz jest dobry, ale płacz ze szczęścia. Płacz, bo możesz być teraz tutaj, w tym momencie, ze mną’.

Płakałam więc całą drogę, trochę ze smutku, ale też ze szczęścia, bo pierwszy raz od wielu miesięcy czułam jakby ktoś ściągnął ze mnie wielki ciężar.

Gede był moim przewodnikiem w Ubud. Zna on nie tylko dobrze okolicę, ale jest również nieskończonym źródłem informacji i anegdot o balijskiej kulturze i tradycjach. Gede może zorganizować ci wycieczkę i zabrać gdzie tylko chcesz za dobrą cenę.

Chcesz przeżyć przygodę? Szukasz alternatywnej pomocy? Chcesz uzdrowić ducha, a nie tylko ciało? Skontaktuj się z Gede i odwiedź balijskiego uzdrowiciela.

Jak zdobyć dane Gede?

Specjalnie dla Ciebie stworzyłam ebook – przewodnik o tym jak się przygotować i czego się spodziewać po sesji u uzdrowiciela. Znajdziesz tam również moją historię i relację o tym jak czułam się później.  Oczywiście są tam dane Gede! Ebook jest tylko w języku angielskim. Przewodnik zakupisz tutaj. 

Nie chcesz wydawać pieniędzy? No worries! Kliknij poniżej i polub moją stronę na Facebooku, a dane pojawią się automatycznie.

Z góry dziękuję za wsparcie!