Bez kategorii

Follow the Expat: Magda Horanin, Porto

Destinations

Porto

Joanna Horanin

Podoba ci się moja strona?

Current condition

Pogoda Porto

Częściowe zachmurzenie

27

Temperatura

Czuje się jak 28.8😎

10

Indeks UV

Bardzo wysoki

1

Indeks jakości powietrza

Dobra

Ostatnia aktualizacja o 21.02.2024, 21:45

Cześć! 👋 Jestem Asia, autorka bloga The Blond Travels. Jeśli uważasz, że moje artykuły są pomocne, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli dołączysz do mnie na Instagramie lub . Wsparcie od czytelników takich jak Ty wiele dla mnie znaczy i pomaga utrzymać tę stronę przy życiu. Dziękuję! 🙏

To jest druga odsłona Follow the Expat, projektu, który skupia się na osobach żyjących za granicą. 

W dzisiejszym ‘odcinku’ spędzamy czas z Magdą, Polką mieszkającą w Porto. Magda pokaże nam miasto swoimi oczami i opowie o życiu na obczyźnie. 

Zobacz Spacer po Lizbonie z Anią Szostek.

Tak się składa, że Magda jest moją siostrą, a postanowiłam zrobić z nią ten wywiad, bo pomimo tego, że jest ona ode mnie o 4 lata młodsza, to jej determinacja, dojrzałość i spostrzegawczość stanowi dla mnie ciągłe źródło inspiracji i motywacji. Bardzo chciałam, abyście zobaczyli nie tylko Porto z jej perspektywy, ale dowiedzieli się czegoś ciekawego o życiu w Portugalii i może poznali Magdę nieco bliżej jako osobę. No, a poza tym, zawsze to dla mnie dobra okazja, aby wyskoczyć do Porto na parę dni i zobaczyć się z siostrą. 

Namawiałam Magdę na taki wywiad już od dawna. Często osoby, które zapraszam do projektów czują się nieśmiało, twierdzą, że nie mają niczego ciekawego do powiedzenia. Magda myślała tak samo, ale udało mi się ją przekonać i na koniec września 2019 wysiadłam z autobusu w Porto i spędziłam z nią 2 dni zwiedzając miasto i zadając Magdzie setki pytań o jej życie w Portugalii. 

dwie siostry z polski na obczyznie selfie
Z Magdą jesteśmy niezwykle blisko.

Powiedz nam coś o sobie

Cześć, nazywam się Magda. Pochodzę z Łeby. Od dwóch lat mieszkam w Porto. Jestem freelancerem i pracuję jako grafik komputerowy, a dokładnie zajmuję się identyfikacją wizualną i brandingiem.

Tam, gdzie kończy się Porto

Opuszczamy Magdy mieszkanie w deszczowy, pochmurny poranek. Uzbrojone w parasolkę (sztuk jeden) i przeciwdeszczową kurtkę (sztuk jeden), mamy cichą nadzieję, że jednak nie lunie. Temperatura jest rześka i świeża. W porównaniu do ostatnich dni, kiedy gorąc nie dawał normalnie funkcjonować, jest nieco chłodno. 

Magda nie mieszka tak naprawdę w Porto, ale w miasteczku po drugiej stronie rzeki – Vila Nova de Gaia. To tam właśnie produkowany jest Port – sławny, portugalski trunek. Największą atrakcją Vili są wielkie piwnice, gdzie przechowuje się wino i gdzie można go spróbować podczas wielu organizowanych tam wycieczek. 

Magda Horanin stoi na ulicy w Vila Nova de Gaia w Porto
Magda mieszka w Vila Nova de Gaia, po drugiej stronie rzeki od Porto.

Dziś omijamy winiarnie. Degustację mamy już za sobą. Zrobiłam ją podczas pisania artykułu o tym, co robić w Porto w jeden dzień

Zamiast tego, Magda zabiera mnie na spacer po krętych uliczka Vili, oraz na śniadanie w bardzo lokalnym miejscu. 

Niewielu turystów wybiera się w głąb Vila Nova de Gaia. Wszyscy przeważnie skręcają nieco za winiarniami, ale nie idą dalej. Być może nie chce im się chodzić pod górę, co jestem w stanie zrozumieć. Tutejsze ulice ciągną się stromo po zboczach wzgórz i trzeba mieć nie lada kondycję, aby wytrzymać taki spacer. Warto się jednak wysilić. 

houses in vila nova da gaia overlooking the river and the city below
W tej części miasta nadal czuć bardzo lokalny klimat. Jest też bardzo cicho i spokojnie.

Vila ma niesamowitą atmosferę. Stare, zabytkowe domy, lokalni mieszkańcy przesiadujący na ławeczkach i klimatyczne knajpki z tanim jedzeniem. To jest to, czego wielu turytów poszukuje – tereny poza utartym szlakiem. 

Nie przeszkadzają Ci te wzgórza?

Kwestia przyzwyczajenia. Po roku w Porto Twoje nogi są przyzwyczajone i żadna górka Ci nie straszna.

Bardzo portugalskie śniadanie 

Na śniadanie i poranną kawę udajemy się do…..sklepu spożywczego. Pierwsza część to półki wypełnione warzywami, owocami i środkami czystości. Na pierwszy rzut oka nie widać, że to w ogóle miejsce, gdzie można coś zjeść. Dopiero po przejściu paru kroków dalej dostrzega się stoliki pokryte kolorowymi ceratami i długą ladę ze szklaną wystawą, gdzie piętrzą się rogaliki, bułeczki i inne specjały. 

Na pierwszy rzut oka jest to zwykły sklep spożywczy. Trzeba przejść przez pierwszą część, aby dostać się do części jadalnej.

My zamawiamy skromnie- zwykłą białą bułkę z serem, bez masła, oraz kawę. 

Zachwycamy się świeżością pieczywa. Niby to tylko bułka, ale naprawdę dobrze smakuje. 

To jest śniadanko!

‘Może chcesz szklaneczkę Porta’ – pyta Magda. Krzywię się na samą myśl picia alkoholu o tej porze, ale Magda zapewnia mnie, że kiedy przychodzi tutaj po swoim porannym biegu o 8 rano, przy stołach siedzą już starsze osoby i popijają Port. Rezygnuję jednak z kopiowania lokalnych zwyczajów. 

Na bułkę z serem i dobrą kawę wybierz się do Mercearia do Bernardino.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z emigracją? 

Po paru latach w korporacji wyjechałam do Tajlandii. Miałam dość sztywnych, utartych reguł i pracy, która nie dawała mi satysfakcji. Tam pracowałam w NGO. Potem zapragnęłam czegoś innego i wyprowadziłam się do Laosu (!) na 9 miesięcy, a potem zaczęłam pracować na własny rachunek i podróżować. Pasuje mi życie w innym kraju. Na pewno dzięki niemu dużo się nauczyłam i nadal uczę. Poznaję nowych ludzi i uczę się języka.

Tajemniczy ogród i inne zakamarki 

Magda zna sporo miejsc, które rzadko pojawiają się na turystycznych mapach. Prowadzi mnie zaułkami i pustymi ulicami do ‘tajemniczego ogrodu’. 

Zaczyna padać zimny, ulewny deszcz, więc biegniemy po wybrukowanych alejkach i w końcu docieramy do pięknie wyglądającej starej bramy, która prowadzi na dziedziniec. Tam chowamy się w zadaszonym miejscu, aż w końcu deszcze przestaje padać. 

Magda Horanin stands in an old building reading the information board
Ten mały park to oaza spokoju i przepiękne miejsce, aby schronić się przed deszczem.

Wszyscy myślą, że w Porto pogoda jest zawsze słoneczna i ciepła. Z mojego doświadczenia wynika, że wcale tak nie jest. Często jest zimno, deszczowo i bardzo wilgotno.

Przystajemy na chwilę, aby przypatrzeć się wielkiej, jak się wydaje, opuszczonej willi, która oblepiona bluszczem wygląda niezwykle tajemniczo i majestatycznie. Obok niej – piękna sadzawka z fontanną. 

parque da quinta da devesas, porto, portugal, a little fountain and a big villa in a small park in porto
Prawdziwy tajemniczy ogród!

Park został założony prawie 200 lat temu. Znajduje się tutaj około 200 rodzajów kamelii, które są symbolem Porto. Na wiosnę rozkwitają i czynią ten mały park cudownym miejscem na odpoczynek od intensywnego zwiedzania. 

Odpocznij w Parque da Quinta das Devesas. Warto odwiedzić wiosną i latem. Wstęp jest wolny.

magda horanin is laughing among green trees in a small park in porto
W wolnym czasie Magda lubi spacerować i odkrywać nowe miejsca.

Schodzimy dalej ulicą w dół, dochodzimy do rzeki i najbardziej turystycznego miejsca w Porto. Ze względu na pogodę niewiele jest dzisiaj spacerowiczów, co nam jak najbardziej odpowiada. Szkoda tylko, że tak wieje. 

joanna horanin stands at the river bank in porto, portugal on a very cloudy and rainy day
Okolice rzeki w Porto bardzo lubię, mimo tłumu turystów.

Podchodzimy do rzeki, robimy parę zdjęć, a potem Magda zabiera mnie znowu na tyły winiarni. Tym razem, do miejsca, które jest naprawdę bardzo ciekawe. 

3+ Arte to mała, artystyczna knajpka. Wejście wygląda dość interesująco, ale trudno się domyślić co to tak naprawdę jest. W środku wita nas wystawa domków dla lalek, wykonanych ręcznie przez miejscową grupę artystyczną. Nieco wyżej, przy ciekawej instalacji składającej się z przyczepy campingowej i innych biblotów, można napić się Porta, przekąsić coś i kupić dość nietypową pamiątkę z Porto. 

arte 3+, porto, the entrance with a colourful manequin
Arte 3+ jest swego rodzaju projektem artystycznym. Sporo tutaj ciekawych instalacji i wystaw.

Podczas naszej wizyty akurat odbywał się market i mali, niezależni artyści wystawiali swoje dzieła. 

an exhibition in vila nova de gaia of doll houses
W Arte 3+ ciągle odbywają się wystawy i markety rękodzielnicze.
the interior of arte 3+ with a camper and a bar in vila nova de gaia, porto, portugal
Trochę tutaj dziwnie, ale bardzo przyjemnie i kolorowo. Przy barze można napić się wina i kawy, a potem zobaczyć wystawy artystyczne.

Sztuka i Port w jednym – 3+ Arte.

W okolicy znajduje się również jedno z najbardziej znanych instalacji Bordallo II – ulicznego, portugalskiego artysty. Jest to wielki królik wykonany z metalu i plastiku, który umiejscowiony jest na rogu budynku, dzięki czemu wygląda bardzo realistycznie i ciekawie. 

Gdzie jest Madziunia??

Zobacz jedno z najbardziej reprezentacyjnych dzieł Bordalo II.

Kawa i Porto – To kochamy w Porto

Wieczorem czeka nas uczta od Nomadic Munchers, więc nie skupiamy się aż tak bardzo na jedzeniu, ale przez ciągle padający deszcz decydujemy się jednak na posiedzenie w paru ciekawych miejscach w Porto. 

Kiedy piszę ciekawych, nie mam na myśli nic eksluzywnego, wprost przeciwnie. Najpierw zatrzymujemy się na kawę w kawiarni, gdzie dźwięczą talerze, huczy ekspres do kawy i rozmowy zagłuszają lecący w telewizji mecz. To jedna z tych portugalskich, typowych kafejek-jadłodajni. 

Schniemy nieco, ładujemy wyczerpujące się baterie w aparatach i telefonach i po jakiejś godzinie idziemy dalej. 

Magda zabiera mnie na mały lunch w centrum, do miejsca, które serwuje frytki ze słodkiego ziemniaka i zupę warzywną. 

Czy trudno jest być wegetarianką w Portugalii?

Jestem wegetarianką od 8 lat. Tak, jest trudno znaleźć coś wegetariańskiego tutaj, szczególnie w lokalnych miejscach opcje są ograniczone. Jedyną alternatywą jest zupa wegetariańska, która nie ma za bardzo smaku albo tost lub kanapka z serem. Jeżeli więc jesteście weganami, macie jeszcze bardziej utrudnioną sytuację. Chociaż coraz więcej otwiera się knajp wegańskich, czy wegetariańskich. Są one jednak dość drogie. Ja najczęściej gotuję w domu.

a girl eating a soup in a cosy restaurant
W Portugalii dość ciężko znaleźć jest wegetariańskie dania.

Kiedyś w Porto zostałam na weekend w wynajętym przez Airbnb mieszkaniu. Lokum było przepiękne, ale w dzielnicy, która nie wydawała się najbezpieczniejszym miejscem. Na dole, w małym barze, lokalsi pili wino, rozmawiali, ale też sprzedawali narkotyki i dokonywali innych szemranych biznesów. Pomimo dość podejrzanej działalności owego przybytku, miejsce to było na tyle przyjazne obcym, że swobodnie kupowaliśmy tam wino i piwo i jakoś nie baliśmy się tamtędy przechodzić w nocy. Miejscowi zostawiali nas w spokoju. 

Po kawie decydujemy się z Magdą na sprobowanie Porta w tym barze. W ciągu dnia niewiele się tam dzieje. Paru starszych panów siedzi przy stolikach i ogląda teledyski pimby, portugalskiej odmiany disco polo. Za barem uwija się młoda dziewczyna, która przynosi nam dwa kieliszki i polewa Porta. Już po pierwszym łyku wiadomo, że wino robione było na zapleczu. Smakuje trochę jak samogon mojego dziadka, ale jest na tyle słabe, że nie gryzie w gardło i nie zwala z nóg od razu. 

Czujemy się posilone i nieco pokrzepione na duchu mimo deszczu. 

Spróbuj prawdziwego klimatu w Porto – Churrasqueira Brasil.

Artystyczne Porto 

Magda ukończyła liceum plastyczne, a następnie studiowała grafikę. Nic więc dziwnego, że interesuje się sztuką i tym, co dzieje się w środowisku artystycznym. Zawsze, kiedy ją odwiedzam, zabiera mnie na przeróżne eventy i wydarzenia. 

Tym razem idziemy do centrum handlowego. 

W Portugalii bardzo często spotkać można opuszczone, lokalne centra handlowe, gdzie mało się dzieje i powoli zamyka się niezależne sklepiki. Te miejsca czasami wykorzystywane są do przeróżnych rzeczy. 

I tak na przykład, dzisiaj odbywa się tutaj festiwal młodych, niezależnych artystów, którzy sprzedają swoje rękodzieła i wystawiają się tutaj z nadzieją na interesującą współpracę z galerią lub kimś, kto chciałby w nich zainwestować. 

the interior of a shopping centre with an art exhibition in porto, portugal
W tym centrum handlowym, na korytarzach można podziwiać i kupować sztukę i ręcznie robione produkty.

W samym centrum handlowym znaleźć można studia tatuażu, sklepy z antykami, warsztaty artystyczne i szkółki plastyczne. 

shopping centre interior porto portugal grafitti
W bardziej odległych zakątkach można znaleźć ciekawe grafitti.

Doświadcz artystycznego klimatu Porto – Centro Comercial de Cedofeita .

Co robisz w wolnym czasie?

Lubię chodzić na spacery, odkrywać nowe miejsca, podróżować, chodzić na przeróżne wydarzenia. A poza tym, jak każdy normalny człowiek, oglądam Netflixa i czytam książki.

Na koniec – coś dla żołądka 

Wieczorem idziemy na specjalny event. Nomadic Munchers coś całkiem nowego na mapie kulinarnej Porto.

Każdy emigrant/ekspata wie, że lokalne jedzenie można jeść często, ale po pewnym czasie się ono po prostu nudzi. Często gotujemy w domu, a kiedy wychodzimy na jedzenie, szukamy czegoś nowego i ekscytującego. A kiedy dania zjeść można w nowym, ciekawym towarzystwie i nawiązać znajomości, jest to dodatkowy plus!

Dobre jedzenie oraz poznanie osób z całego świata oferują Nomadic Munchers. Podczas ich kameralnych spotkań można spróbować orientalnych dań i poznać kogoś ciekawego.

Eventy obecnie odbywają się jedynie w Porto i czasami w Lizbonie, ale założyciele mają nadzieję, że będą one dostępne również w innych częściach świata.

Wydarzenie, na które się wybrałyśmy miało miejsce w Lagrima Wine Bar, gdzie spróbować można również bardzo dobrych portugalskich win.

Razem z Magdą, przy szklaneczce wina, rozmawiamy z przybyłymi na wydarzenie gośćmi. Są tutaj ludzie z Nowej Zelandii, Indii, Holandii, Anglii, Stanów. 

Już dawno nie byłam na tak fajnym i przyjemnym meetupie z tak interesującą grupą, a kiedy Junaid zaczyna serwować pierwsze danie, wiem już, że żadne kolejne wydarzenia tego typu nie będą takie same! Na talerzu piętrzy się przede mną poezja smaków i aromatów, a moi towarzysze siedzący obok, osoby, które dopiero co poznałam, umilają mi czas historiami ze swojego życia. 

dziewczyna je obiad w barze w porto
Mi bardzo smakowało, jak widać!

Czas płynie szybko. Na koniec zostajemy jeszcze trochę, aby porozmawiać i zmęczone idziemy do domu. 

Jak się mieszka w Porto? 

Na drugi dzień Magda spędza ze mną jeszcze trochę czasu, aby poopowiadać o tym jak znalazła się w Porto i jak się jej tutaj żyje. 

Co przywiało Cię do Porto? 

W Porto zatrzymałam się w drodze powrotnej z Azji. Szukałam fajnego miejsca do życia i czegoś z dobrą pogodą, co jak widać nie do końca się sprawdziło. Pogoda czasami daje w kość, ale bardzo lubię to miasto.

Pamiętam jak Magda pierwszy raz wyprowadziła się do Porto. Była zachwycona miastem, jego architekturą, atmosferą. Kiedy przyjechałam ją odwiedzić, sama byłam pod wrażeniem. Nie spodziewałam się aż takiego pięknego miejsca.

a girl stands on a hill and looks down on vila nova de gaia in porto portugal
Magda mieszka w cichej i bardzo spokojnej dzielnicy.

Z czasem Porto chyba zaczęło być dla Magdy za małe. Obecnie skarży się na to, ze jakoś nie ma ochoty wychodzić nigdzie, że wszystko jest takie samo. Obie cierpimy na tę samą chorobę – uwielbiamy się przemieszczać i nie lubimy rutyny, więc dobrze ją rozumiem. Teraz Magda myśli o przeprowadzce do Lizbony. Chce w Portugalii zostać jeszcze ze dwa lata, ale pragnie odmiany i na razie Lizbona wydaje się dobrym wyborem. 

Porto nie jest złym miejscem do życia. Jest tutaj taniej, nieco ciszej, mniej chaotycznie. Miasto jest jednak małe i chyba najlepsze byłoby dla tych, którzy lubią te same miejsca i rutynę. Magda do nich na pewno nie należy. 

Czy chcesz wrócić do Polski?

Na razie nie. Polska wystarcza mi na odwiedziny. Powrót do Polski byłby dla mnie krokiem wstecz. Mieszkanie tutaj daje mi możliwość poznania osób z całego świata i nauki nowego języka.

Za co Magda kocha Porto? Mówi, że najbardziej lubi Porto za wino i kawę (wiadomo!) i za bliskość do plaży. Nie jest co prawda osobą lubiącą wylegiwać się na piasku, ale często korzysta z plaż, kiedy ma ochotę na spacer i na oderwanie się od miasta.

Nie cierpi za to za tłumów turystów, które zalewają centrum w sezonie wakacyjnym i za to, że pogoda jest tutaj zmienna i o wiele chłodniejsza niż w innych częściach kraju. 

Magda mieszka w wynajmowanym pokoju, w wielkim bloku na przedmieściach Vila Nova de Gaia. Za pokój płaci 250 Euro. W Lizbonie chciałaby zamieszkać w studio i nie dzielić z nikim przestrzeni. Boi się jednak, że nie znajdzie tam niczego w rozsądnej cenie. 

a girl in a colourful jumper sits in her room and works on her laptop
Magda pracuje z domu i bardzo chwali sobie taki system pracy.

Znalezienie lokum w Porto również nie było łatwe i naprawdę Magda miała szczęście mogąc znaleźć sobie coś przyzwoitego. 

Wiele osób, kiedy przenosi się tutaj, myśli, że będzie mieszkać w kamienicy w centrum, w mieszkaniu z wysokimi sufitami i drewnianą podłogą. Te mieszkania nie tylko są stare i zapuszczone, ale także bardzo drogie. Dlatego szybko okazuje się, że najlepiej wyprowadzić się gdzieś na przedmieścia i wynająć coś w nowym budownictwie.

Żegnam się z Magdą w niedzielę popołudniu. Pijemy jeszcze szybką kawę i ściskamy się na dowidzenia. Obiecuję sobie, że będziemy widzieć się częściej. Trochę to dziwne, że mieszkamy tak blisko, a jednak widujemy się na pewno zbyt rzadko. 

Porady Ekspata

Magda ma dla was specjalne porady. Mamy nadzieję, że przydadzą się w podróży, jak i przy przeprowadzce.

Co na pewno trzeba zobaczyć w Porto? 

Afurada – wioska rybacka znajdująca się w po drugiej stronie rzeki. Jest tam nadal bardzo lokalnie, a wiedzie do niego urokliwy pomost wzdłuż rzeki.

Maus Habitos – dla wszystkich miłośników kultury alternatywnej. Klub znajduje się na najwyższym piętrze jednego z budynków mieszczących parking miejski. Nietuzinkowa przestrzeń mieści w sobie galerię, klub oraz restaurację.

Serralves – przy muzeum sztuki nowoczesnej znajduje się przepiękny park, który mieści rośliny z różnych zakątków świata. W czerwcu odbywa się tu kilkudniowy festiwal teatrów ulicznych.

Jedna porada dla tych, którzy chcieliby zamieszkać w Porto

Kiedy przeprowadzacie się do Porto miejcie na uwadze, że znalezienie mieszkania obecnie często trwa tygodniami. Najłatwiejszym sposobem znalezienia mieszkania jest użycie Facebooka, ale uwaga, ceny podane przez najemców są tam wygórowane i często dwa razy wyższe.

Jedno sekretne miejsce, o którym nie wiedzą inni, a które na pewno warto zobaczyć

Ciekawy jakie to miejsce? Przyłącz się do grona Patronów The Blond Travels. Wesprzyj projekt Follow the Expat i otrzymuj nagrody, upominki oraz porady od bohaterów Follow the Expat.
Kliknij tutaj, aby zostać Patronem The Blond Travels!

Gdzie dowiecie się więcej o Magdzie?

Magdę można śledzić w mediach społecznościowych:
Facebook
Instagram
Zajrzyj także na jej stronę i bloga, zwłaszcza jeżeli interesuje Cię branding i identyfikacja wizualna.