Podróże

Tourada à corda: Tradycyjne walki byków na Wyspie Terceira, na Azorach

Destinations

Pozostałe miejsca

Joanna Horanin

Podoba ci się moja strona?

Current condition

Pogoda Pozostałe miejsca

Częściowe zachmurzenie

23.1

Temperatura

Czuje się jak 24.8😎

6

Indeks UV

Wysoki

1

Indeks jakości powietrza

Dobra

Ostatnia aktualizacja o 16.06.2024, 11:15

Cześć, jestem Asia, autorka bloga The Blond Travels. W świecie Tajlandii i Portugalii czuję się jak ryba w wodzie - nie bez powodu! Tajlandię odkrywam od przeszło dekady, a w Portugalii jestem na dobre już od 6 lat. Moją misją jest wspierać Marzycieli - takich jak Ty - w odkrywaniu tych fascynujących krajów oraz pomagać zakochanym w nich znaleźć swoje własne miejsce na ziemi, i to najlepiej na stałe! Razem odkryjmy te unikatowe zakątki świata.

Azory w czerwcu budzą się do życia. W ciągu całego miesiąca wsie i miasteczka zapełniają tłumy gapiów, rozlegają się wystrzały, a po ulicach grasują…byki. Jednym słowem, odbywają się słynne tourada à corda, walki byków, które na Terceira i innych azorskich wyspach mają długą i żywą historię.

Na wstępie chciałabym od razu zaznaczyć, że nie wspieram podobnych praktyk i tourada à corda jest dla mnie wątpliwą rozrywką. Na to widowisko trafiłam nieco z przypadku, ale także dlatego, że byłam ciekawa tej tradycji, która jest nieodłączną częścią Azorów. Nie jest to jednak widowisko dla wszystkich i nie namawiam, aby w nim uczestniczyć.

Lecąc na Terceirę nie miałam pojęcia, że akurat jest to sezon walk byków. Dowiedziałam się o tym na lotnisku, przy wypożyczaniu auta. Stwierdziłam wtedy, że jeżeli znajdę czas, pojadę i sprawdzę jak to wygląda. W tym artykule dowiesz się więcej o tourada à corda.

Co to jest tourada à corda?

W angielskim internecie tourada à corda tłumaczona jest na angielski jako bullfighting, czyli walki byków. W słowniku i Wikipedii cała nazwa to walki byków na sznurze.
Tradycja ta jednak nie ma nic wspólnego z walką. Moim zdaniem, bardziej pasuje tutaj określenie przeganianie lub drażnienie byka.

Jest to bardzo stara tradycja na Azorach, zwłaszcza na Wyspie Terceira, będąca niegdyś zwyczajną rozrywką mieszkańców, a dzisiaj jest to specjalne wydarzenie, które odbywa się we wsiach i miastach na wyspie.

Znajdź i wynajmij swoje 4 kółka i wybierz się na wyprawę marzeń! Discover Cars pozwala Ci na porównywanie cen wynajmu aut w całej Europie. Wyszukaj ofertę, porównaj i oszczędzaj! Zobacz najlepsze ceny

Podobno ta tradycja powstała podczas hiszpańskich najazdów, kiedy mieszkańcy wyspy wypuścili na wkraczające wojsko byki i w ten sposób Hiszpanie zmuszeni byli się wycofać. Ile jest w tym prawdy, nie wiem, ale mieszkańcy twierdzą, że jest to fakt.

Na czym polega tourada à corda?

W czasie tourady uwiązuje się dorosłego byka rasy da ilha Terceira na długim sznurze. Koniec sznurka trzyma 6 mężczyzn ubranych w specjalne stroje, których zadaniem jest odciągać uwagę lub zatrzymać zwierzę, jeżeli się za bardzo rozjuszy lub istnieje ryzyko, że kogoś zrani.

Koniec sznurka trzymany jest przez odświętnie ubranych mężczyzn.

Byka się drażni i puszcza, aby biegł do przodu. Przed nim ucieka tłumek ludzi (przeważnie złożony z mężczyzn), którzy również dodatkowo zwierzę drażnią. Rozjuszony byk próbuje ich atakować. Zdarza się też, że jego uwagę zwróci brama lub drzwi i wtedy rogami uderza o to, co akurat uważa za zagrożenie.

Przed bykiem ucieka grupka osób, które dodatkowo też drażnią byka.

Po przebiegnięciu przez ulice parę razy, byka się chowa i odwozi z powrotem do hodowli. W touradzie obrażeń doznają uciekający przed bykiem ludzie. Byk natomiast na pewno nie jest zbyt szczęśliwy uczestnicząc w tej gonitwie. Dla niego jest to stres i być może dlatego w touradzie co parę minut byka się zmienia i w każdym takim wydarzeniu używa się 4 zwierząt, a nie jednego i “zabawa” trwa dłużej.

Te milsze oblicze tourady

Na touradzie spotkałam bardzo miłą parę starszych Holendrów, którzy powiedzieli mi, że to ich druga tourada. Dzień wcześniej byli na innej, w innym miasteczku, ale nie dlatego, że im się tourada tak bardzo podobała, ale dlatego, że byli zafascynowani całą otoczką.
“To jest coś takiego, że jak się pójdzie raz, to wie się, że raczej tego powtórzyć nie chcesz” – powiedziała Holenderka – “Z drugiej strony, ludzie są tu niezwykle mili i dlatego tu przyszliśmy” – dodała.

To prawda, tourada to tradycja, która dla mnie mogłaby być zastąpiona czymś innym. Jednak nie mogę powiedzieć, że całkowicie mi się nie podobało. Co totalnie uważam za fascynujące to przygotowania.

Jeżeli w tłumku pojawią się turyści, lokalni mieszkańcy mówią im gdzie się schować. My zostałyśmy zaproszone na czyjeś podwórko.

Do wioski, gdzie miała miejsce tourada przyjechałam chyba na godzinę lub półtorej przed rozpoczęciem. W powietrzu czuć było ekscytację. Wzdłuż ulicy, gdzie miała odbywać się gonitwa, mieszkańcy otwierali swoje bramki i wystawiali bary z piwem i grille.

Z okien zwisały kolorowe koce, które są tutaj symbolem tourady i które służą do dekoracji, ale także dla wygody. Trudniej obserwującym babciom zetrzeć łokcie, kiedy na parapecie ma się taki ładny kocyk.

Na pół godziny przed touradą na ulice wyjechały udekorowane, głośno trąbiące samochody. Mieszkańcy powoli zbierali się za płotami, na podwórkach i na płotach.

Uczyń swoje wakacje niezapomnianymi! Zejdź z utartej ścieżki, odkryj tajemnice miast, zjedz tam, gdzie jedzą lokalsi. Get Your Guide łączą turystów z niezależnymi przewodnikami i tworzą niezapomniane wycieczki. Zarezerwuje wycieczkę teraz

Nas zaproszono na podwórko do jednej z rodzin, gdzie chyba około 20 osób zebrało się na zewnątrz. Część stała na murku i obserwowała, inni nie byli w ogóle zainteresowani oglądaniem tourady, ale widać, że przyszli, aby ze sobą pobyć, pojeść i się pobawić.

Dla mnie właśnie ten ludzki aspekt był najważniejszy. Czuć było, że jest to spotkanie mieszkańców, starych znajomych, rodzin. Było gwarno, kolorowo i radośnie.
A sama tourada? No cóż, chyba raczej już tego nie powtórzę. Ciekawie było tego doświadczyć, ale na pewno nie jest to rozrywka, która przypadła mi do gustu.